Biuletyn Radia Watykańskiego Biuletyn Radia Watykańskiego
REDAKCJA +390669884602 | e-mail: sekpol@vatiradio.va

10/11/2017

Działalność papieska

Świat

Nasze programy - wersja audio

Działalność papieska



Papież potępia grożenie bronią atomową i samo jej posiadanie

◊  

„Wyścig zbrojeń nie zatrzymuje się, a koszty modernizacji i rozwoju broni, nie tylko nuklearnej, poważnie obciążają budżet państw. Stawia to na drugim planie rzeczywiste priorytety cierpiącej ludzkości: walkę z ubóstwem, promowanie pokoju, realizację projektów edukacyjnych, ekologicznych i zdrowotnych oraz rozwój praw człowieka”. Tak mówił Papież, spotykając się z uczestnikami międzynarodowego sympozjum pt. „Perspektywy świata wolnego od broni jądrowej i  całkowitego rozbrojenia”. Zostało ono zorganizowane w Watykanie przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka z udziałem wysokiej rangi przedstawicieli społeczności międzynarodowej, w tym ONZ i NATO. Franciszek zauważył, że tragiczne dla ludzi i środowiska konsekwencje jakiegokolwiek użycia pocisków atomowych budzą poważny niepokój. 

„Zatem, biorąc również pod uwagę ryzyko przypadkowego wybuchu takiej broni z powodu jakiegokolwiek błędu, trzeba zdecydowanie potępić grożenie jej użyciem, jak też samo jej posiadanie. A to dlatego, że jej istnienie wiąże się z logiką strachu, dotyczącego nie tylko stron konfliktu, ale całego rodzaju ludzkiego. W relacjach międzynarodowych nie mogą dominować siła wojskowa, wzajemne zastraszanie, popisywanie się wojennymi arsenałami. Broń masowego rażenia, szczególnie atomowa, wytwarza jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa i nie może stanowić podstawy pokojowego współistnienia w rodzinie ludzkiej, które – przeciwnie – musi się inspirować etyką solidarności. Z tego punktu widzenia niezbędne jest świadectwo «hibakusha», czyli osób ocalałych z bombardowania Hiroszimy i Nagasaki, jak również innych ofiar eksperymentów z bronią nuklearną. Niech ich prorocki głos będzie ostrzeżeniem, przede wszystkim dla nowych pokoleń!” – zaapelował Papież.

Ojciec Święty wskazał, że użycie broni zagrażającej zagładą ludzkości jest nielogiczne nawet na płaszczyźnie militarnej. Tymczasem dokumenty prawa międzynarodowego nie zdołały przeszkodzić wzrośnięciu liczby krajów posiadających broń atomową. W naszej epoce, wobec takich wyzwań jak terroryzm, napawa to lękiem. Tym niemniej w naszym świecie są też „światła nadziei” – dodał Papież. 

„Ostatnio na przykład poprzez historyczne głosowanie w siedzibie ONZ większość członków społeczności międzynarodowej ustaliła, że broń nuklearna nie tylko jest niemoralna, ale trzeba ją uważać za narzędzie wojny niezgodne z prawem. Zapełniono w ten sposób ważną lukę prawną, ponieważ broń chemiczna, biologiczna, miny piechotne i amunicja kasetowa to wszystko środki bojowe wyraźnie zakazane międzynarodowymi konwencjami” – mówił Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił, że zawdzięczamy to głównie „inicjatywie humanitarnej” przymierza między społeczeństwem obywatelskim, państwami, organizacjami międzynarodowymi, Kościołami, akademiami i grupami ekspertów. Podziękował też za dokument w tej sprawie, wręczony mu przez obecnych na sympozjum i na audiencji laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. Zwrócił dalej uwagę na nieprzemijającą aktualność encykliki „Populorum progressio”. Pół wieku temu Paweł VI pisał w niej, że „rozwój nie ogranicza się jedynie do postępu gospodarczego. Aby był prawdziwy, powinien on być integralny, to znaczy przyczyniać się do rozwoju każdego człowieka i całego człowieka” (n. 14). 

„Trzeba przede wszystkim wyrzec się kultury odrzucania oraz zatroszczyć się o osoby i ludy, które najboleśniej cierpią z powodu nierówności, a czynić to przez cierpliwe działanie dające uprzywilejowane miejsce postępowaniu solidarnemu wobec egoizmu chwilowych interesów. Chodzi jednocześnie o integrowanie wymiaru indywidualnego i społecznego poprzez rozwijanie zasady pomocniczości, popierając wkład wszystkich jako jednostek i jako grup. Trzeba wreszcie promować to, co ludzkie, w jego nierozerwalnej jedności duszy i ciała, kontemplacji i działania” – powiedział Franciszek.

Ponadto Papież przypomniał, że wciąż pozostaje w mocy nauczanie Jana XXIII z encykliki „Pacem in terris” o potrzebie całkowitego rozbrojenia.

ak/ rv

inizio pagina

Papież na Mszy: chrześcijańska przebiegłość

◊  

O chrześcijańskiej przebiegłości mówił Papież na porannej Eucharystii w swej watykańskiej rezydencji. W homilii odniósł się do dzisiejszej Ewangelii. Jezus opowiada w niej przypowieść o nieuczciwym rządcy, który dowiedziawszy się, że zostanie zwolniony, zamiast szukać nowej pracy, redukuje dług wierzycieli swego pana. Dla Franciszka przypowieść ta stała się kolejną okazją, by potępić plagę korupcji. 

„Ci to potrafią, nieprawdaż? Kiedy tworzą sieć korupcji, są w tym naprawdę mocni. Posuwają się nawet do zachowań mafijnych. Taka jest historia. Ale ta przypowieść to nie bajka, nie jest to wydarzenie, o którym, by je poznać, musimy czytać w książkach o zamierzchłej historii. Takie wydarzenia napotykamy codziennie w gazetach, codziennie. To dzieje się również dzisiaj, zwłaszcza z tymi, którzy są odpowiedzialni za gospodarowanie majątkiem publicznym, a nie własnym. Bo i w tej przypowieści mamy zarządcę dobrami cudzymi, a nie własnymi. W zarządzaniu własnym majątkiem nikt nie jest skorumpowany, każdy dobrze go chroni” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek odniósł się następnie do słów, którymi Jezus podsumowuje dzisiejszą przypowieść: „Synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości”. Zauważył, że również chrześcijanie muszą być na swój sposób przebiegli, aby „nie dać się pożreć”. Mówi o tym sam Jezus, kiedy stwierdza, że Jego uczniowie są jak owce między wilkami i że mają być przebiegli jak węże, a niewinni jak gołębie. Chrześcijańska przebiegłość nie może być grzeszna i opiera się na trzech postawach – zauważył Papież. Pierwsza to zdrowa nieufność względem tych, którzy za dużo mówią i za dużo obiecują. Druga to reflektowanie zwodzicielskiej taktyki diabła, który zna nasze słabości. A w końcu trzeci element chrześcijańskiej przebiegłości to modlitwa. 

„Prośmy dziś Pana, aby dał nam łaskę bycia przebiegłymi, przebiegłymi na sposób chrześcijański, byśmy byli po chrześcijańsku roztropni. Na jedno chrześcijanin na pewno nie może sobie pozwolić: na naiwność. Jako chrześcijanie mamy w sobie wielki skarb. Jest nim Duch Święty. Musimy Go strzec. A człowiek naiwny daje się okraść z Ducha. Chrześcijanin nie może sobie pozwolić na naiwność. Módlmy się o łaskę roztropności, o to, byśmy po chrześcijańsku «mieli nosa». Jest to też dobra okazja, by pomodlić się za ludzi skorumpowanych. Dużo mówi się o smogu, który powoduje zanieczyszczenie powietrza, ale w społeczeństwie jest też inny smog: korupcja. Módlmy się za skorumpowanych, aby ci nędzarze znaleźli wyjście z tego więzienia, w którym się zamknęli” – powiedział Ojciec Święty.

kb/ rv

inizio pagina

Franciszek ujawnia źródła swej intelektualnej inspiracji

◊  

Ojciec Święty ujawnił swe intelektualne źródła inspiracji. W rozmowie z włoskim filozofem Massimem Borghesim przyznał się do swej fascynacji myślą dialektyczną, a konkretnie jej schrystianizowaną wersją w postaci filozofii francuskiego jezuity ks. Gastona Fessarda. Franciszek przyznał, że jest to kluczowy autor jego formacji intelektualnej. Poznał go już w młodości, podczas studiów filozoficznych.

We Włoszech ukazuje się właśnie książka prof. Borghesiego pod tytułem: „Jorge Mario Bergoglio. Biografia intelektualna”. To podczas pracy nad tą książką włoski filozof mógł się dowiedzieć bezpośrednio od Papieża, z czego czerpie swoją inspirację. Istotnym wydarzeniem na drodze jego intelektualnego rozwoju była lektura ksiązki ks. Fessarda SJ „Dialektyka Ćwiczeń Duchownych św. Ignacego Loyoli” („La Dialectique des Exercices spirituels de S. Ignace de Loyola »). Mówi Massimo Borghesi. 

„Ks. Fessard interpretował Ćwiczenia i duchowość ignacjańską jako napięcie, jako myśl, która oscyluje między przeciwnościami, między łaską a wolnością, między tym, co nieskończenie wielkie, a tym, co niepokaźne. Oznacza to, że życie chrześcijańskie nie jest harmonijne, lecz stanowi ciągłą oscylację między przeciwnościami, jednoczącymi się w syntezie, której nie dokonuje jednak, jak u Hegla, myśl, tylko tajemnica, czyli Boże działanie. A zatem między Bogiem nieskończenie wielkim a człowiekiem w jego ludzkiej kondycji istnieje napięcie, polaryzacja. Jorge Bergolio odbierał to jako klucz duchowości ignacjańskiej, a potem w latach 70. i 80. zastosował ten klucz do całego społeczeństwa, do Kościoła, do świata podzielonego, co było charakterystyczne dla Argentyny w tym dramatycznym dla tego kraju okresie. Dlatego Kościół miał się stać pojednaniem przeciwieństw, syntezą, podobnie jak i jezuita jest syntezą dwóch przeciwnych biegunów” – powiedział Radiu Watykańskiemu Massimo Borghesi.

kb/ rv

inizio pagina

List Franciszka do kolumbijskiego żołnierza

◊  

Papież napisał list do żołnierza, który we wrześniu, podczas jego podróży apostolskiej do Kolumbii, podarował mu swoją żołnierską czapkę. Młodego wojskowego, zranionego miną piechotną, Franciszek pobłogosławił przed odlotem z Bogoty do Villavicencio i podarował mu swoją piuskę, za co ten odwdzięczył się ofiarowaniem własnego nakrycia głowy. Dziękując mu za ten spontaniczny gest, Ojciec Święty zapewnia o modlitwie za niego, za Kolumbię i za wszystkich jego kolegów, którzy odnieśli rany służąc swemu narodowi.

ak/ rv

 

inizio pagina

Świat



Abp Chaput wyjaśnia, jak interpretować Amoris laetitia

◊  

Bóg nie domaga się od nas, byśmy ocalili Kościół czy powstrzymali świat. To jest w Jego rękach. On prosi nas o coś o wiele prostszego i ważniejszego. Prosi każdego z nas, księży, abyśmy byli wierni oraz byli Jego uzdrawiającą obecnością dla Jego i zarazem naszego ludu – powiedział abp Charles Chaput podczas krajowego zgromadzenia filipińskich księży w USA. Poproszono go o zabranie głosu na temat adhortacji „Amoris laetitia”. Abp Chaput jest przewodniczącym komisji amerykańskiego episkopatu ds. interpretacji tego dokumentu.

 Przed dwoma laty był on gospodarzem Światowego Spotkania Rodzin w Filadelfii. Zaraz potem uczestniczył w Synodzie Biskupów o rodzinie. I dzięki temu synodalnemu doświadczeniu jako jeden z pierwszych biskupów w USA wydał wskazania dotyczące właściwego interpretowania tej adhortacji. W Episkopacie zajmuje miejsce szczególne również ze względu na swe pochodzenie. Jest w nim jedynym potomkiem amerykańskich Indian.

Zwracając się do filipińskich księży abp Chaput przypomniał, że trwały, oparty na miłości i otwarty na życie związek kobiety i mężczyzny jest tym, co spaja naszą kulturę i zapewnia jej przyszłość. Trzeba o to walczyć i nie popaść w zamęt, jak wiele innych wspólnot chrześcijańskich. Jest to o tyle ważne, że żyjemy w czasach, kiedy następują głębokie przemiany społeczne. Nie jesteśmy w stanie ich powstrzymać, ale pośród nich mamy pozostać wierni. Pośrodku zamętu mamy głosić prawdę i według niej żyć. 

Odnosząc się do treści papieskiej adhortacji abp Chaput przypominał, że Kościół musi docierać do ludzi w ich realnej sytuacji oraz towarzyszyć im. Owo towarzyszenie oznacza jednak prowadzenie ich we właściwym kierunku, delikatnie, lecz uczciwie, mówiąc im prawdę w miłości. Nie można utwierdzać ludzi w ich błędach. Pismo Święte bardzo jasno wypowiada się na temat tego, co jest dobre, a co złe w pożyciu seksualnym. Bylibyśmy marnymi uczniami Chrystusa, gdybyśmy nie mieli odwagi mówić prawdy, tak jak Kościół zawsze ją rozumiał. Żyjemy w epoce, kiedy świadomie szerzy się zamieszanie, niekiedy również w Kościele. W takich czasach jasność co do prawdy, prezentowanej delikatnie i cierpliwie, jest nieocenionym skarbem – dodał arcybiskup Filadelfii.

Przypomniał on, że dla chrześcijan podstawową prawdą jest fakt, iż pod względem moralnym pożycie małżeńskie jest dopuszczalne jedynie w małżeństwie. Natomiast słowa Jezusa o nierozerwalności małżeństwa są tak jasne, że ich znaczenia nie można ani rozmyć, ani zreinterpretować. Kiedy małżeństwo zostało ważnie zawarte, trwa aż do śmierci jednego z małżonków. Naszym zadaniem jako kapłanów jest zachowanie i głoszenie tej prawdy jako przesłania wyzwolenia, nawet gdyby miało być to trudne.

 Abp Chaput przyznał, że rozdział VIII adhortacji, a zwłaszcza przypis 351 wywołuje wiele kontrowersji. W takiej sytuacji, jak w przypadku wszystkich innych papieskich dokumentów dotyczących wiary i moralności, jeśli w tekście pojawia się niejasność, to należy go zawsze interpretować zgodnie z nauczaniem poprzednich papieży. Arcybiskup Filadelfii podkreślił, że przez 47 kapłańskiego życia spotkał naprawdę bardzo niewielu księży, którzy chcieliby ludzi karać, wydalać z parafii czy nie dopuszczać do sakramentów. Spotkał natomiast setki kapłanów zaniepokojonych stanem wiary swych wiernych, ich źle uformowanymi i niedojrzałymi sumieniami. Dlatego propozycja, by o ważności swego małżeństwa ludzie mogli rozstrzygać na forum wewnętrznym, we własnym sumieniu, budzi poważne zastrzeżenia.

kb/ rv, catholic philly

inizio pagina

Brazylia: sympozjum o Kościele w nowych mediach

◊  

Od 7 do 10 listopada w Rio de Janeiro odbywa się, już po raz czwarty, sympozjum na temat mediów społecznościowych, tym razem pod hasłem: „Kościół w sieci: kultura cyfrowa jako środek”. Uczestniczą w nim przedstawiciele 40 brazylijskich diecezji oraz wykładowcy z Brazylii, Watykanu, Stanów Zjednoczonych i Meksyku.

Otwierając sympozjum miejscowy arcybiskup kard. Orani João Tempesta wskazał, że są to wytrawni profesjonaliści, którzy swoimi refleksjami wskażą konkretnie, jak realizować apostolstwo Kościoła w tych czasach kultury cyfrowej: „Jest czymś bardzo istotnym, abyśmy przygotowywali tych, którzy współpracują z nami w posłudze pasterskiej i pragną nas wspierać w naszych diecezjach czy zgromadzeniach. Jesteśmy ciągle wezwani, abyśmy obserwowali rzeczywistość, jaka staje przed nami, i dzięki refleksji potrafili zawsze dawać w oparciu o Ewangelię odpowiedź na nowych «aeropagach ewangelizacji», korzystając z nowych dostępnych środków” – podkreślił kard. Tempesta. 

Głównym celem sympozjum jest studium nad kwestią obecności Kościoła w internetowych portalach społecznościowych i korzystania z nowych technologii cyfrowych. Chodzi o to, by Kościół był otwarty na wszelkie nowości, jakie pojawiać się będą w erze cyfrowej, ażeby poprzez te nowoczesne środki prowadzić ewangelizację.

Ks. Marcos William Bernardo, wikariusz biskupi archidiecezji Rio de Janeiro ds. środków przekazu, zwrócił uwagę, że należy tak korzystać z komunikacji internetowej, aby nie zatracić głębokiej tożsamości związanej z tym, że jesteśmy uczniami Chrystusa: „Winniśmy więcej mówić w oparciu o nasze serce, rozpowszechniać w sieci język miłości, którym jest sam Chrystus. Jeśli by tak nie było, to nie warto by być chrześcijaninem. Chrystus nie rywalizuje z technologią. Obyśmy w tej kulturze nie zagubili się, lecz wręcz przeciwnie, zachowali naszą integrację z Chrystusem, ponieważ On był i jest naszą wielką motywacją” – apelował do zebranych ks. Bernardo.

Z. Malczewski TChr/ Brazylia/ rv

inizio pagina

Kanada: poszerzony dostęp do pigułek poronnych

◊  

„To nie jest magiczna pigułka, uwalniająca każdą kobietę od patriarchalnego społeczeństwa, ale konkretny środek chemiczny, z konkretnymi skutkami ubocznymi i wiele kobiet zmarło z jego powodu”. Takimi słowami Marie-Claire Bissonnette, koordynatorka jednego z działających w Kanadzie stowarzyszeń obrony życia, Campaign Life Coalition Youth, określiła pigułkę poronną po rozszerzeniu dostępu do niej przez rząd tego kraju.

Tabletkę aborcyjną będzie mógł tam odtąd wydać aptekarz bez konsultacji lekarza, i to do dziewiątego tygodnia ciąży. Zniesiono też wcześniejszy wymóg przygotowania i rejestracji pracowników służby zdrowia mogących przepisywać środki poronne. „Zastępują one chirurgiczny zabieg aborcji – podkreśliła kanadyjska obrończyni życia. – To chemikalia wystarczająco silne, by zabić dziecko w łonie matki, a nie jakaś aspiryna. W Kanadzie usiłuje się minimalizować szkody, jakie te środki mogą przynieść kobietom”.

mk/rv, lifesitenews 

inizio pagina

Nasze programy - wersja audio



Aktualności Radia Watykańskiego - wydanie główne 10.11.2017

◊  

Słuchaj:      

inizio pagina