Biuletyn Radia Watykańskiego Biuletyn Radia Watykańskiego
REDAKCJA +390669884602 | e-mail: sekpol@vatiradio.va

09/09/2017

Działalność papieska

Watykan i Stolica Apostolska

Świat

Nasze programy - wersja audio

Działalność papieska



Modlitwa o pojednanie narodowe w Villavicencio

◊  

Modlitwa o pojednanie narodowe, to bez wątpienia jeden z najważniejszych punktów papieskiego pobytu w Kolumbii. Odbyła się ona w Villavicencio w parku Las Malocas. Mottem modlitwy były słowa Psalmu 85: „Łaskawość i wierność spotkają się z sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój”. 

Modlitwa o pojednanie odbyła się u stóp Chrystusa z Bojayá, symbolu cierpienia i śmierci tysięcy osób w Kolumbii w ostatnich dzięsięcioleciach. Figurę przynieśli w kilkudniowej pielgrzymce mieszkańcy Bojayá.

Pod koniec kwietnia w 2002 r. w Bojayá wybuchły krwawe walki między partyzantami z FARC i grupami paramilitarnymi. Ponad 1500 osób znalazło schronienie w miejscowym kościele, w domu kultury i w klasztorze sióstr augustianek. 2 maja 2002 r. ładunek wybuchowy wystrzelony przez FARC wpadł do kościoła. Zginęło 79 osób, w tym blisko 50 dzieci, a ok. 100 zostało rannych. Reszta pod przewodnictwem kapłanów, i pomimo silnego ostrzału, dotarła do pobliskiej miejscowości Vigía del Fuerte. Lącznie znalazło tam schronienie ponad 1000 osób. Tragiczne wydarzenie przeszło do historii jako „masakra z Bojayá”. Kilka dni później do Bojayá wrócił ks. Antún Ramos. Pod ruinami kościoła dostrzegł resztki Chrystusa Ukrzyżowanego – bez rąk i nóg. Pozostał jedynie tułów i głowa. Gipsową figurę sprowadził do Bojayá ks. Luis Mazo Palacios, który w 1999 r. został zabity przez grupy paramilitarne. Była podobna do setek innych, które są w kolumbijskich kościołach. Chrystus z Bojayá stał się jednak symbolem śmierci i cierpienia niewinnych, ale także nadziei, że dobro zwycięży zło. Figura nigdy nie została odrestaurowana.

„Ten Chrystus zatrzymał wiele kul, które miały trafić w tych, którzy byli w kościele. Gipsowa figura, niezbyt mocna, która wytrzymała wybuch i na którą spadł mur mogła zostać całkowicie zniszczona. Ocalał jednak tułów ze śladami kul i wybuchu. W takim samym stanie, w jakim była figura Jezusa, znalazlo się wiele osób, które były wówczas w kościele. Ludzie nie chcą cały czas żyć w wojnie. Symbole muszą pozostać. Dlatego postanowiłem zachować figurę Chrystusa pośród bólu, cierpienia i braku nadziei, jakie wtedy zapanowały”, mówi ks. Antún Ramos.

W modlitwie narodowej o pojednanie udział wzięło ok. 6 tys. osób, w tym prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos z małżonką. Obecni byli przedstawiciele ofiar wojny domowej, wojska i policji, a także byli partyzanci. Na początku został odczytany Psalm 85, który posłużył następnie za motyw krótkiej prezentacji tanecznej obrazującej potrzebę pokoju i pojednania. Następnie Papież z dużą uwagą wysłuchał czterech świadectw, które zobrazowały tragedię ofiar wojny i przemocy w Kolumbii.

W homilii Papież odniósł się do każdego ze świadectw podkreślając konieczność pojednania, ale opartego rzeczywiście na prawdzie i sprawiedliwości. Potrzebna jest także zdolność, aby przebaczyć tym, którzy chcą zostawić życie przemocy i powrócić do życia społecznego. “Kolumbio, otwórz swe serce … i pozwól się pojednać. Nie bój się prawdy i sprawiedliwości. Drodzy Kolumbijczycy, nie bójcie się prosić o przebaczenie i przebaczać innym”. Na zakończenie Franciszek zawierzył Kolumbię Chrystusowi z Bojará. Papieskie słowa wielokrotnie przerywały oklaski zebranych. Czworo małych dzieci podziękowało Franciszkowi za modlitwę i poprosiło o poświęcenie małych drzew, symbol nowej Kolumbii, w której chcą żyć.

Franciszek zanim opuścił Villavicencio pomodlił się jeszcze przy Krzyżu Pojednania, który znajduje się w największym parku Villavicencio, Parque de los Fundadores. Tam też posadził drzewo jako symbol nowego życia i pokoju. Następnie udał się na lotnisko Apiay w Villavicencio, skąd odleciał do Bogoty.

Przed nuncjaturą czekała na papieża grupa ofiar konfliktu w Kolumbii. Papież z uwagą wysłuchał ich świadectw, szczególnie Cecylii Mosquera, która wyznała, że nie potrafi przebaczyć tym, którzy spalili jej dom i zniszczyli rodzinę. Papież zachęcił wszystkich, aby z Bożą pomocą starali się przebaczyć, podziękował za obecność i udzielił błogosławieństwa.

M. Raczkiewicz CSsR, Kolumbia/ rv

inizio pagina

Papież na liturgii pojednania: Kolumbio otwórz swe serce

◊  

„Od pierwszego dnia pragnąłem, by nadeszła ta chwila naszego spotkania” – powiedział Papież podczas liturgii pojednania narodowego w Villavicencio po wysłuchaniu świadectw ukazujących tragedię ofiar wojny i przemocy w Kolumbii. 

„Jestem tutaj nie tyle, aby mówić, ile żeby być blisko was, spojrzeć wam w oczy, aby was wysłuchać i otworzyć moje serce na wasze świadectwo życia i wiary. I jeśli pozwolicie, chciałbym was również wziąć w ramiona i, jeśli Bóg da mi tę łaskę, bo to łaska, płakać wraz z wami. Chciałbym, abyśmy razem się modlili i abyśmy sobie przebaczyli – także i ja muszę prosić o przebaczenie – i abyśmy w ten sposób wszyscy razem mogli patrzeć i iść naprzód z wiarą i nadzieją. Spotykamy się u stóp Ukrzyżowanego z Bojayá, który 2 maja 2002 r. był świadkiem i cierpiał z powodu rzezi dziesiątków osób, które schroniły się w Jego kościele. Wizerunek ten ma silną wartość symboliczną i duchową. Patrząc nań rozważamy nie tylko to, co wydarzyło się tamtego dnia, ale również tak wiele bólu, śmierci, tyle unicestwionych istnień i krwi przelanej w Kolumbii w ostatnich dziesięcioleciach. Widząc Chrystusa w takim stanie, okaleczonego i poranionego, odczuwamy wyzwanie. Nie ma On już ramion, Jego ciało już nie istnieje, ale zachowuje swe oblicze i patrzy na nas, kocha nas. Chrystus rozdarty i pozbawiony kończyn jest dla nas jeszcze bardziej «Chrystusem», gdyż ukazuje nam po raz kolejny, że przyszedł cierpieć za swój lud i wraz ze swoim ludem. Przyszedł też, aby nas nauczyć, że nienawiść nie ma ostatniego słowa, że miłość jest silniejsza od śmierci i przemocy”.

Dziękując tym, którzy podzielili się swoimi świadectwami, Franciszek nawiązał do ich słów. Podkreślił, że „przemoc rodzi przemoc, nienawiść kolejną nienawiść”, trzeba więc przerwać ten łańcuch, a „jest to możliwe tylko przez przebaczenie i pojednanie”. „Z pomocą Chrystusa żyjącego pośród wspólnoty można pokonać nienawiść” – dodał Ojciec Święty.  Zwrócił też uwagę, że miłość wyzwala i leczy rany ofiar, a „w końcu, w ten czy inny sposób, niewinni czy winni, wszyscy jesteśmy ofiarami”. 

„Trudno zaakceptować przemianę ludzi, którzy odwołali się do okrutnej przemocy, aby osiągnąć swoje cele, aby chronić nielegalne interesy i wzbogacić się czy złudnie uważając, że bronią życia swoich braci. Z pewnością wyzwaniem dla każdego z nas jest nabranie ufności, że ci ludzie, którzy wyrządzili cierpienia całym wspólnotom i całemu krajowi, mogą podjąć jakieś kroki pozytywne. Jasne, że na tym wielkim polu, jakim jest Kolumbia, nadal jest miejsce dla chwastów... Uważajcie na owoce: troszczcie się o ziarno i nie traćcie pokoju z powodu chwastów. Siewca, kiedy widzi chwasty wschodzące pośrodku pszenicy, nie reaguje paniką. Znajduje sposób, aby Słowo wcieliło się w konkretnej sytuacji i wydało owoce nowego życia, chociaż pozornie wyglądają na niedoskonałe lub niepełne (por. „Evangelii gaudium”, 24). Chociaż nadal trwają konflikty, przemoc czy uczucia zemsty, nie przeszkadzajmy, by  sprawiedliwość i miłosierdzie spotkały się w uścisku, co zakłada historia cierpienia Kolumbii. Uleczmy ten ból i zaakceptujmy każdego człowieka, który dopuścił się przestępstw, uznaje je, żałuje i postanawia je naprawić, przyczyniając się do budowy nowego porządku, w którym jaśnieją sprawiedliwość i pokój”.

Papież podkreślił ponadto, że „w całym tym długim, trudnym procesie pojednania konieczne jest również zaakceptowanie prawdy”. A „prawda nie powinna prowadzić do zemsty, tylko do pojednania i przebaczenia”. Na zakończenie Franciszek zaapelował, czyniąc to, jak powiedział, „jako brat i ojciec”. 

„Kolumbio, otwórz swe serce ludu Bożego i daj się pojednać. Nie bój się prawdy i sprawiedliwości. Drodzy Kolumbijczycy: nie bójcie się prosić o przebaczenie i przebaczać innym. Nie opierajcie się pojednaniu, które was zbliża do siebie, sprawia, że odnajdujecie siebie jako bracia i pokonujecie wrogość. Nadszedł czas, by zaleczyć rany, budować mosty, wyrównać różnice. Nadszedł czas, aby rozbroić wrogość, zrezygnować z zemsty i otworzyć się na współistnienie w oparciu o sprawiedliwość, prawdę i tworzenie prawdziwej kultury braterskiego spotkania. Obyśmy mogli żyć w zgodzie i braterstwie, jak tego chce Pan. Prośmy, byśmy byli budowniczymi pokoju; byśmy wszędzie tam, gdzie panuje nienawiść i niechęć, siali miłość i miłosierdzie”.

ak/ rv

inizio pagina

Homilia papieska: „Życie chrześcijańskie jako bycie uczniem”

◊  

„Przybyłem aż tutaj po to, by utwierdzać was w wierze i w nadziei właściwej dla Ewangelii: trwajcie silni i wolni w Chrystusie” – mówił Ojciec Święty do Kolumbijczyków podczas Mszy na lotnisku w Medellín. W homilii zaznaczył, że pójście za Jezusem zakłada „wielki wysiłek oczyszczenia” z własnych przyzwyczajeń i otwarcia się na nową misję, którą daje nam Chrystus. To oczyszczenie prowadzić ma do wolności i do wykształcenia w nas trzech postaw: dążenia do tego, co zasadnicze, odnawiania się oraz zaangażowania. 

„Pierwsze – dążenie do tego, co zasadnicze. Nie oznacza to «całkowitego zrywania» z tym, co nam nie pasuje, gdyż także Jezus nie przyszedł po to, «aby znieść Prawo (...), ale aby wypełnić» (Mt 5, 17). Chodzi raczej o zejście w głąb, o dotarcie do tego, co się liczy i ma wartość dla życia. Jezus uczy, że więź z Bogiem nie może być zimnym przywiązaniem do norm i przepisów ani wypełnianiem pewnych czynności zewnętrznych, nie prowadzących do rzeczywistej przemiany życia. Również nasze «bycie uczniami» nie może być motywowane jedynie przyzwyczajeniem, tym, że mamy metrykę chrztu, ale musi wychodzić od żywego doświadczania Boga i Jego miłości”.

Papież podkreślił, że aby być uczniem Jezusa, potrzebny jest dynamizm, który zakłada ciągłe zbliżanie się do Boga. Stąd też potrzeba nieustannej odnowy: 

„Drugie słowo to «odnawiać się». Tak jak Jezus «wstrząsał» uczonymi w Piśmie, aby wyszli ze swego rygoryzmu, tak samo dzisiaj Kościół jest «wstrząsany» przez Ducha Świętego, aby porzucił swe wygodnictwo i przywiązania. Odnowa nie powinna budzić w nas lęku. Kościół zawsze się odnawia – «Ecclesia semper reformanda», «Kościół zawsze w potrzebie reformy». Nie odnawia się według swoich zachcianek, ale czyni to, «trwając w wierze – ugruntowany i stateczny, a nie chwiejący się w nadziei właściwej dla Ewangelii» (por. Kol 1, 23)”.

Franciszek przypomniał również wspominanego dzisiaj w liturgii jezuitę, św. Piotra Klawera, który w XVII wieku właśnie na terenie obecnej Kolumbii służył afrykańskim niewolnikom. Papież podkreślił, że na jego wzór powinniśmy realizować trzecią z postaw: 

„Trzecie słowo to «angażować się». Angażować się, chociaż niektórym może się to zdawać ubrudzeniem się, poplamieniem. Dawid i jego ludzie weszli do świątyni, gdyż byli głodni, a uczniowie Jezusa wychodzili na pole i jedli kłosy. Tak samo także od nas wymaga się dzisiaj wzrastania w śmiałości, w odwadze ewangelicznej, wypływającej z wiedzy o tym, że wielu ludzi cierpi dzisiaj głód, głód Boga, głód godności, ponieważ zostali ogołoceni. I jako chrześcijanie mamy pomagać, aby ludzie nasycili się Bogiem, a nie przeszkadzać ani nie zabraniać im tego spotkania”.

Na koniec Ojciec Święty zachęcił do modlitwy za wstawiennictwem Maryi, abyśmy byli uczniami i misjonarzami „niosącymi wszystkim narodom światło i radość Ewangelii”.

mk/ rv

inizio pagina

Papież w Kolumbii: Medellín

◊  

Kolejny dzień wizyty Papieża w Kolumbii rozpoczął się od przejazdu zamkniętym samochodem z nuncjatury apostolskiej w Bogocie, gdzie Franciszek spędził noc, na lotnisko. Stamtąd udał się on najpierw samolotem, a potem helikopterem do drugiego co do wielkości miasta tego kraju, Medellín, leżącego na północ od stolicy. Ze względu na swój łagodny klimat jest ono nazywane „miastem wiecznej wiosny”. Zamieszkuje je 2.840.644 ludzi. Jest gospodarczym, kulturalnym oraz akademickim i naukowym centrum Kolumbii. W 1986 r. odwiedził je św. Jan Paweł II.

Po przylocie do Medellín, ok. godz. 9.30 lokalnego czasu, Ojciec Święty odprawi na lotnisku Mszę ku czci św. Piotra Klawera, XVII-wiecznego jezuity, apostoła  murzyńskich niewolników w obecnej Kolumbii, którego dziś wspominamy w liturgii.

Po zakończeniu Eucharystii Franciszek przejedzie do seminarium Najświętszego Serca Jezusowego, skąd po obiedzie uda się do oddalonego o ok. 6 km Domu św. Józefa (Hagar de San José), ośrodka prowadzonego przez tamtejszą archidiecezję dla dzieci porzuconych i będących ofiarami przemocy. Tam spotka się z wychowankami domu i jego personelem, po czym przejedzie do hali widowiskowo-sportowej „La Macarena”. W niej odbędzie się spotkanie z duchowieństwem, zakonnikami i zakonnicami, seminarzystami oraz ich rodzinami. Będzie ono miało formę liturgii Słowa, połączonej ze świadectwami kapłana, siostry klauzurowej i przedstawiciela rodzin. Przewiduje się obecność ok. 12 tys. osób.

Spotkanie z hali „La Macarena” to ostatni punkt wizyty Franciszka w Medellín. Stamtąd powróci on do Bogoty na nocny odpoczynek w nuncjaturze. Przed jej budynkiem będą czekać na niego m.in. nowożeńcy oraz małżeństwa obchodzące srebrny i złoty jubileusz. Zgodnie z planem wizyty przybycie do nuncjatury przewidziane jest na 18.50 lokalnego czasu, gdy u nas będzie już głęboka noc, godzina 1.50.

pp/ rv

inizio pagina

Watykan i Stolica Apostolska



Burke: Papież człowiekiem, który lubi uśmiech

◊  

„Bez wątpienia był to szczególny dzień dla Papieża, nawet jeżeli nie ma dni bardziej czy mniej ważnych” – powiedział watykański rzecznik prasowy, komentując wczorajszy dzień papieskiej wizyty w Kolumbii, a szczególnie spotkanie modlitewne w intencji pojednania narodowego. Greg Burke podkreślił, że Franciszek od początku swojego pontyfikatu porusza temat miłosierdzia i przebaczenia. „Widzimy go ciągle przed Bogiem, jak modli się o przebaczenie” – dodał dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Zapytany o wielkie rzesze ludzi, otaczające w tych dniach Papieża, powiedział: 

„Uważam, że Papież jest przyzwyczajony do wielkich mas ludzi: tak było już w innych krajach, gdzie przebywał, np. w Meksyku. Widzę jednak, że za każdym razem to mu w jakimś sensie pomaga: kiedy widzi tę energię i radość. Jemu się to podoba! Papież to człowiek, który się uśmiecha i któremu podoba się zobaczyć uśmiech u innych. Chociaż jest kimś, kto doskonale zna cierpienie, wie, jak ludzie cierpią i chce być blisko nich” – powiedział watykański rzecznik Greg Burke.

pp/ rv

inizio pagina

Zmarł kard. Velasio De Paolis

◊  

Dziś, 9 rześnia 2017 roku w Rzymie zmarł kard. Velasio De Paolis, miał 81 lat. 

inizio pagina

Świat



Papieżowi udziela się wzruszenie Kolumbijczyków

◊  

Papieżowi udziela się wzruszenie, którego doświadczają w tych dniach Kolumbijczycy – twierdzi abp Oscar Urbina Ortega, ordynariusz Villavicencio, a zarazem przewodniczący Episkopatu Kolumbii. Zauważa on, że kwestia pojednania sięga do najgłębszych pokładów ludzkiej duszy. Jest też okazją do dania świadectwa, które porusza wszystkich. Abp Ortegę poprosiliśmy o podsumowanie najważniejszych wydarzeń minionych dni.   

      

Abp Ortega: Jestem bardzo zadowolony, bo Papież wybrał dla swej wizyty cztery ważne tematy. Pierwszy to życie, a drugi, w naszej diecezji, pojednanie: z Bogiem, z innymi ludźmi, ze stworzeniem. Ważnym tego elementem była beatyfikacja dwóch duchownych, biskupa i kapłana, którzy zostali zamordowani przez na różnych etapach wojny domowej. Są to dla nas bardzo ważne znaki. Tym bardziej, że wciąż żyje jeszcze bardzo dużo ludzi, którzy osobiście znali tego biskupa. Wielu przybyło z tego miasta, gdzie został zamordowany. Było to bardzo wzruszające. Po południu krótki akt pojednania. Ja postrzegałem to w ten sposób: wybrać ofiary, które przeszły przez drogę przebaczenia i mogłyby dać świadectwo. Nie tyle wygłosić jakieś przemówienie, ale podzielić się własnym doświadczeniem, tym, co sami przeżyli.

RW: Również sam Papież był tym bardzo wzruszony, nieprawdaż?

Abp Ortega: Dwa razy widziałem w jego oczach łzy. Musieliśmy chronić trochę te ofiary, bo media chciały za wszelką cenę do nich dotrzeć i jakoś je zidentyfikować. Ale aby je uszanować, poleciliśmy nie ujawniać tych ludzi i udało się.

RW: Ostatnim punktem papieskiej wizyty w Villavicencio było spotkanie Franciszka z dziećmi i zasadzenie drzew.

Abp Ortega: Powiedziały one Papieżowi: pobłogosław te drzewa, abyśmy mogli mieć las pojednania. Chcemy je zasadzić. Bo my dzieci, chcemy rosnąć jak drzewa, aby natlenić atmosferę nienawiści i zemsty i przemienić ją w atmosferę przebaczenia i pokoju. Udaliśmy się zatem do parku, gdzie znajduje się krzyż, który nosiliśmy przez sześć lat podczas Wielkiego Postu. Od roku 1996 do roku 2002. Ostatni etap miał miejsce właśnie na tej ziemi. Tam pozostawiono krzyż. Ja go zabrałem i przygotowaliśmy ten pomnik, który ma zachować pamięć o 8,5 mln ludzi, którzy zostali poszkodowani na skutek tej wojny. Papież, kiedy poprosiliśmy go o błogosławieństwa spontanicznie odpowiedział, że dorośli w kwestii sprawiedliwości muszą coś stracić. Wy, dorośli – powiedział – stracicie, aby zyskać. Stracicie, ponieważ chcecie surowej sprawiedliwości. Tymczasem, aby zainicjować ten proces pojednania, niektórzy muszą stracić, aby zyskać mogły dzieci. Aby one mogły żyć w lepszym kraju niż przyszło żyć nam.

kb/ rv

inizio pagina

Kolumbijczycy to naród nie tylko katolicki, ale też praktykujący

◊  

Podróż apostolska do Kolumbii odbywa się w szczególnym dla tego kraju momencie i jej głównym przesłaniem jest pojednanie. Tym niemniej jest to przede wszystkim wizyta duszpasterska. Sami Kolumbijczycy na każdym etapie tej podróży dają wielkie świadectwo swego przywiązania do Chrystusa. O tym, jaka jest wiara Kolumbijczyków rozmawialiśmy z prowincjałem franciszkanów w Kolumbii. Mówi o. Héctor Eduardo Lugo García. 

O. Lugo: Jesteśmy oczywiście krajem bardzo katolickim. Nawet jeśli konstytucja naszego państwa jest świecka. To co, mówi Papież ludzie przyjmują z wielką wiarą i nadzieją, że stanie się to okazją do odnowy naszego życia osobistego, wspólnotowego, politycznego i społecznego, by rozpocząć od nowa, zrobić pierwszy krok, abyśmy mogli pokazać światu, że mieszkańcy Kolumbii chcą pojednania i trwałego pokoju. Wszyscy bowiem wiele wycierpieliśmy z powodu tej wojny, która trwała ponad 50 lat.

RW: Czy ta długa wojna domowa nie była czasem próby dla wiary Kolumbiczyków?

O. Lugo: Tak i nie. Ten konflikt polityczny dotyczył najuboższych. I miał on również aspekt religijny, bo Kościół angażował się konkretnie w jednej z partii politycznych. Dziś jednak, jestem tego pewny, nasza wiara jest mocniejsza i bardziej niezłomna. Chcemy pokazać, że jesteśmy narodem nie tylko katolickim, ale też praktykującym. Pomimo zranień i krytyki, jestem przekonany, że my Kolumbijczycy wychodzimy z tego z umocnioną wiarą. I wiemy, że dzięki obecności Papieża Franciszka nasza wiara jeszcze bardziej się umocni.

RW: Papież jest bardzo otwarty na tak zwana pobożność ludową. Widzieliśmy podczas jego podróży do innych krajów Ameryki Łacińskiej. Jaka jest pod tym względem wiara Kolumbijczyków?

O. Lugo: Myślę, że mamy tu do czynienia z połączeniem wiary i naszej kultury. Często się mówi o pobożności Ameryki Łacińskiej. My jednak jako Kolumbia mamy dość odrębną w stosunku do reszty kontynentu kulturę, ale zawsze jest to kultura chrześcijańska. Przejawia się ona w życiu rodzinnym i społecznym. Pomimo różnych problemów, takich jak handel narkotykami, przemoc czy działalność różnych ugrupowań zbrojnych Kolumbijczycy to naród, który pozostaje silnie zjednoczony.

kb/ rv

inizio pagina

Szef FARC prosi o przebaczenie

◊  

Jak podaje nasz korespondent, po zakończeniu modlitewnego spotkania w intencji pojednania narodowego były szef Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) Rodrigo Londoño, pseudonim „Timoszenko”, opublikował list otwarty do Papieża Franciszka. Przedstawia się w nim jako lider organizacji, która złożyła broń i wraca do życia społecznego po trwającej ponad pół wieku wojnie. Prosi o przebaczenie za przemoc, jaką wyrządzało to partyzanckie ugrupowanie. „Twoje stale powtarzane słowa o nieskończonym miłosierdziu Boga skłaniają mnie do tego, by prosić Cię o przebaczenie każdej łzy czy bólu, jakie sprawiliśmy narodowi kolumbijskiemu”. Były przywódca lewackich partyzantów z FARC prosi też Franciszka o modlitwę, aby ten ogromny wysiłek na rzecz pokoju i pojednania nie poszedł na marne.

pp/ rv, raczkiewicz 

inizio pagina

Bp Cubillos: pokój w Kolumbii nie jest sprawą łatwą

◊  

„Proces przebaczenia i pojednania nie jest i nie będzie łatwy, ale jeżeli nie zrobimy pierwszego kroku w jego stronę, to nie będzie drugiego, trzeciego, czwartego” – stwierdził ordynariusz diecezji Tibú, położonej na północy Kolumbii, przy granicy z Wenezuelą, w jednym z regionów najbardziej dotkniętych skutkami wojny domowej. Bp Omar Alberto Sánchez Cubillos zauważył, że wprawdzie bardzo ważne jest porozumienie zawarte między rządem a partyzantami z FARC, jednak są też inne bardzo silne grupy rebeliantów, stąd o pojednanie nie jest łatwo pomimo tak wielu podejmowanych wysiłków. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego kolumbijski biskup mówił także o przebaczeniu w relacjach między byłymi partyzantami a ich ofiarami. 

„Jest to proces zarówno jednostkowy, jak i wspólnotowy, ale postępuje on wolno. Nikt nie może zmusić drugiego do przebaczania. Są pewne działania,  przewidziane ugody; grupy, które były sprawcami zła, muszą prosić o przebaczenie, ale przebaczenie ze strony ofiar jest czymś innym; przebaczenie ze strony społeczeństwa tym grupom, przebaczenie przez partyzantów państwu za jego działania... To zbiór wielu połączonych ze sobą procesów. Myślę, że przynajmniej w moim regionie przez najbliższych 15, 20 lat nie będziemy jeszcze żyli w atmosferze, w której można będzie powiedzieć: osiągnęliśmy pierwszą część pokoju możliwego do utrzymania; przetrawiliśmy żałobę, cierpienie ofiar. Zdołaliśmy zrozumieć przeszłość, aby w przyszłości uniknąć podobnych rzeczy... Wiele, zbyt wiele składowych, a wszyscy musimy się tu zaangażować. Kościół też musi dać swoje przesłanie. Społeczeństwo winno otworzyć serce na możliwość przebaczenia i pojednania, którego nie osiąga się za pomocą dekretów, a grupy rebeliantów będą musiały powrócić do życia, jakiego nie znają, gdyż do tej pory walczyły. Myślę więc, że nie będzie łatwo, ale jeżeli nie zrobimy pierwszego kroku, to nie będzie drugiego, trzeciego, czwartego...” – powiedział bp Cubillos.

pp/ rv

inizio pagina

Nasze programy - wersja audio



Aktualności Radia Watykańskiego - wydanie główne 09.09.2017

◊  

Słuchaj:      

inizio pagina

Magazyn Radia Watykańskiego – 9.09.2017

◊  

W Magazynie: Relacja z papieskiej podróży do Kolumbii

Słuchaj:   

inizio pagina